w

DramatDramat SuperSuper HahaHaha

Uczestnik „Kuchennych rewolucji” odebrał życie 10-letniej córce, a później sam wyskoczył przez okno. TVN reaguje

Magda Gessler, Kuchenne rewolucje - fot. screenshot TVN
Magda Gessler, Kuchenne rewolucje - fot. screenshot TVN

Tragedia w Inowrocławiu. Uczestnik Kuchennych rewolucji z Inowrocławia pozbawił 10-letnią córkę życia, a później sam wyskoczył przez okno. Magda Gessler już w trakcie nagrań była zszokowana jego zachowaniem w stosunku do pracowników, klientów i partnerki. Po zdarzeniu TVN zareagował błyskawicznie.

W sobotę 21 stycznia 2023 roku w Inowrocławiu doszło do okropnej tragedii. Aleksander M., uczestnik Kuchennych rewolucji zabił swoją 10-letnią córkę, Igę. Po wszystkim zadzwonił na numer alarmowy i przyznał się do zabójstwa, jednak przed przybyciem służb wyskoczył z okna swojego mieszkania położonego na 4. piętrze.

W kwietniu ubiegłego roku Magda Gessler odwiedziła restaurację prowadzoną przez 52-latka. Już wtedy jego zachowanie budziło ogromne wątpliwości. Lokal, który prowadził, był pusty, a pracownicy nie mieli nic dobrego do powiedzenia na jego temat. Przed kamerami wyznali, że jest sknerą i wprowadza nerwową atmosferę, ponieważ ma porywczy charakter i nie gryzie się w język. Relacjonowali, że nie raz słyszeli, jak kłócił się z partnerką, Iwoną i nie raz obrażał ją w wulgarny sposób.

Kiedyś było inaczej, nie był taki nerwowy. Było normalnie — powiedziała współwłaścicielka, dodając, że się go boi.

Uczestnik Kuchennych rewolucji zabił 10-letnią córkę

Magda Gessler była oburzona nie tylko kiepską jakością potraw, ale i wszechobecnym brudem. Przeprowadziła z pracownikami szczerą rozmowę, podczas której okazało się, że właściciel kupuje najtańsze produkty, które są kiepskiej jakości. Gdyby tego było mało, nie dawał nikomu umów oraz nie inwestował w pojazd, którym poruszali się dostawcy. Doszło nawet do tego, że kazał podawać klientom zepsutą żywność, ale kelnerki w tajemnicy przed nim wyrzucały wszystko do kosza. Zabronił również sprzątać kuchnię, ponieważ musiałby podnieść im wynagrodzenie.

Prowadząca Kuchenne rewolucje dopytywała, co tak naprawdę trzyma ich w tym miejscu. Wówczas jedna z pracownic wyznała, że wszystkim jest żal pani Iwony.

Syndrom sztokholmski ci się kłania, Iwonko. Bo on cię rani, a ty dalej jesteś — mówiła Magda.

W pewnym stopniu potwierdzono tę wersję, ponieważ kobieta pracująca w tym miejscu wyznała, że Iwonka mu się całkowicie podporządkowała i poddała. Padło nawet stwierdzenie, że Aleksander M. ją niszczy.

Mężczyzna nie widział nic złego w swoim zachowaniu, jednakże Gessler była innego zdania i ostatecznie poprosiła go, by nie pojawiał się w restauracji na czas trwania rewolucji.

Ja naprawdę bardzo cię proszę, żeby one miały spokój, żeby twoja żona nie trzęsła się ze strachu przed tobą, żeby ciebie nie było — tłumaczyła.

Mimo że wziął jej słowa do serca, zdaniem pracownic cały czas wydzwaniał do partnerki i kazał jej wracać do domu, by z nią porozmawiać. Później wyszło na jaw, że nie pojawił się na wizycie kontrolnej Magdy, ponieważ przebywał w szpitalu psychiatrycznym.

Nikt nie spodziewał się, że kilka miesięcy później dojdzie do tragedii. W sobotę 21 stycznia w godzinach porannych Aleksander M. zadzwonił pod numer alarmowy, by poinformować, że zabił swoją 10-letnią córkę, Igę. Zaraz po tym, jak odłożył słuchawkę, wyskoczył z okna na 4. piętrze. Służby natychmiast się nim zajęły i przewiozły do szpitala, jednakże mimo starań lekarzy, zmarł.

Mężczyzna wraz z partnerką mieli dwie córki: nieżyjącą 10-latkę oraz 15-latkę. Iwona miała również pełnoletnią córkę z poprzedniego związku. Rodzina wdowy nie potrafi uwierzyć w to, co się stało.

On by dla nich zrobił dosłownie wszystko. Nigdy nie stała im się krzywda. Bardzo je kochał i chciał dla nich jak najlepiej. Nie wiemy, co tam się mogło wydarzyć i dlaczego doszło do takiej tragedii. Jesteśmy wstrząśnięci tym wszystkim — powiedzieli Wirtualnej Polsce brat i bratowa kobiety.

Głos zabrała również babcia dziewczynek, która wielokrotnie pomagała parze w opiece nad nimi.

Pomagałam Olkowi i Iwonie w wychowywaniu dzieci. Kiedy oni byli zajęci restauracją, ja pilnowałam, odrabiałam z nimi lekcje, bawiłam się. Ostatnie dni chorowałam, nie za bardzo mogłam wychodzić z domu. Bardzo przeżywam to, co się wydarzyło — wyjaśniła.

TVN zareagował błyskawicznie i już usunął odcinek z udziałem Aleksandra M. z platformy Player. Wirtualnemedia.pl skontaktowały się ze stacją, od której dowiedziały się, że zrobiono to ze względów moralnych.

To zupełnie zrozumiały ruch, nie ma w nim niczego nadzwyczajnego. Byłoby czymś głęboko niemoralnym pozostawienie tego odcinka dostępnym na Playerze, a zdjęć z niego w innych miejscach sieci. Przecież mówimy o zbrodni — powiedział anonimowy pracownik.

W sieci także rozgorzała dyskusja na ten temat. W obronie Aleksandra M. stanęła m.in. jedna z jego pracownic. Zaapelowała do internautów, by nie ferowali wyroków, ponieważ nikt nie wie, co tak naprawdę wydarzyło się tamtego dnia.

Ludzie, czy Wy macie chociaż w sobie odrobinę taktu? Te wypociny trafiają do rodziny, bliskich osób. Mi, jako pracownikowi, jest cholernie ciężko z tą sytuacją, a co dopiero córka, Iwonie. Olek przeszedł długą drogę, wiele rzeczy zniósł, zmienił się jako człowiek na plus, stała się tragedia, ogromna. Nikt z Nas nie wie, co go czeka w życiu, jaki cios Was nie powali, co się zadzieje w Waszych głowach. Napisze tak: zabrał tego, kogo kochał najbardziej, swoje oczko, ze sobą. Proszę Was, uszanujcie, że to ciężki i trudny czas dla dziewczynek, Iwony, jak i reszty rodziny. A jeśli ktoś ma czelność zapytać, gdzie była rodzina, pracownicy, to Wam odpowiem: byliśmy obok, ale nikt z Nas nie siedział w jego głowie. Życzę Wam, abyście nigdy nie znaleźli się w takiej sytuacji z mnóstwem pytań beż odpowiedzi… – czytamy na oficjalnym profilu lokalu.

Pracownica broni Aleksandra M. - fot. screenshot Facebook @Bistro Z gęsią po drodze
Pracownica broni Aleksandra M. – fot. screenshot Facebook @Bistro Z gęsią po drodze
Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

GIPHY App Key not set. Please check settings

Napisane przez Magda Kwiatkowska

Fotograf amator, wielka fanka kryminałów i literatury fantasy. Niespełniona pisarka, która od najmłodszych lat marzy o tym, by wydać własną książkę. Bez opamiętania śledzę to, co obecnie dzieje się w świecie show-biznesu, by odsłaniać przed wami kolejne sekrety gwiazd.

Hanna Bakuła - fot. Facebook @galeriahannybakuly

Hanna Bakuła poddała się operacji plastycznej, ale nie była zadowolona z efektów. Musi zapłacić chirurgowi blisko MILION złotych! „Kwota nierealna”

Dagmara Kaźmierska z „Królowych życia” szaleje na parkiecie: „Stara, ale dwóch małolatów obtańcowała” (VIDEO)