w

DramatDramat

Zostawili dwójkę małych dzieci w nagrzanym aucie. Rodzice tłumaczyli się w skandaliczny sposób

fot. prawie doszło do tragedii / zdjęcie ilustracyjne (Pexels)

Przy Dworcu Centralnym w Warszawie nieomal doszło do wielkiej tragedii. Lekkomyślni rodzice zostawili dwójkę małych chłopców w samochodzie na pełnym słońcu, a następnie odeszli z parkingu. Dzieci ledwo oddychały, a sytuację uratował zaniepokojony przechodzień i wezwana policja.

Nieodpowiedzialni rodzice zaparkowali samochód na pełnym słońcu, a w środku zostawili swoje dzieci: 3-latka oraz 5-latka. Szyby były szczelnie zamknięte, a temperatura na zewnątrz tego dnia dochodziła nawet do 40 stopni Celsjusza. Aż strach pomyśleć, jak bardzo mogło nagrzać się auto. Do sytuacji doszło w sobotę

Gdyby nie reakcja spostrzegawczego przechodnia, najprawdopodobniej doszło by do niewyobrażalnej tragedii. Do policji patrolującej teren Dworca Centralnego zgłosił się mężczyzna, który poinformował funkcjonariuszy o dwójce dzieci zamkniętych w pobliskim Fordzie Focus.

– „Policjanci błyskawicznie przybiegli we wskazane miejsce. Na tylnym siedzeniu zobaczyli dwóch chłopców. Młodszy siedział zapięty w pasy w foteliku, a starszy tuż obok niego na fotelu pasażera. Dzieci były rozpalone na twarzy, z trudem otwierały oczy i miały wyraźne problemy z oddychaniem” – opisuje sytuację Robert Szumiata, oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji w Śródmieściu.

Policjanci bez zawahania wybili szybę w aucie i wyciągnęli „z piekarnika” małych chłopców, którzy ledwo już oddychali. 3-latek oraz 5-latek zostali przeniesieni w zacienione miejsce, gdzie mundurowi udzielili im pomocy oraz dali wodę. Na miejsce wezwano również karetkę.

Skandaliczne tłumaczenie rodziców

Okazało się, że rodzice zostawili trzylatka oraz pięciolatka w wystawionym na słońce aucie, bo… poszli odebrać znajomych z dworca. Twierdzili, że dzieci zostawili jedynie „na chwilę”.

– „Drugi z patroli zajął się w tym czasie analizą nagrań z kamer monitoringu i poszukiwaniem rodziców. Okazało się, że byli na dworcu i czekali na przyjazd znajomych, a dzieci, jak stwierdzili, zostawili tylko „na chwilę” – relacjonuje oficer prasowy Szumiata.

Policjanci przypominają, że według szacunków ekspertów nawet już 15 minut w nagrzanym samochodzie może doprowadzić do śmierci dziecka. Pamiętajmy, że w sytuacji zagrożenia życia możemy bez konsekwencji zbić szybę samochodu i udzielić pomocy.

– „Za tak nieodpowiedzialne zachowanie opiekunów prawnych dzieci kodeks karny przewiduje do pięciu lat pozbawienia wolności” – zaznacza policjant.

Źródło: TVN24 ; Policja

Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings

Napisane przez Maciej

Z "Pantofelkiem" związany jestem od 2021 roku. Na bieżąco informuję Was o życiu gwiazd, a także najświeższych wydarzeniach z kraju i ze świata. Prywatnie miłośnik górskich wędrówek i dobrej książki.

[VIDEO] Rosjanie przypadkowo zbombardowali… sami siebie. Niezwykłe nagranie pokazuje, jak rakieta zawróciła w powietrzu

Policjanci znaleźli zwłoki dziecka w lodówce - zdjęcie poglądowe Pixabay @juliopablo

Policjanci z Detroit dokonali makabrycznego odkrycia. W zamrażarce znaleźli ciało chłopca. Kto jest odpowiedzialny za jego śmierć?