w

Beata Kozidrak została skazana za jazdę po pijaku! Przyznała się do winy i zdradziła, ile zarabia. Naprawdę tylko tyle?

Beata Kozidrak, fot. Instagram
Beata Kozidrak, fot. Instagram

Beata Kozidrak odwołała się od pierwszego wyroku sądu, ponieważ uważała, że kara jest niewspółmierna do jej winy. Po apelacji usłyszała kolejny, który da jej po kieszeni. Co powiedziała na rozprawie?

Beata Kozidrak jest jedną z najpopularniejszych wokalistek w kraju. Debiutowała w latach 70. XX wieku i od tamtego czasu cieszy się niesłabnącą popularnością. Na początku występowała amatorsko z bratem, jednak nieco później zrozumiała, że chce zaistnieć na scenie. W 1978 roku wspólnie założyli zespół Bajm, który otworzył przed nią drzwi do wielkiej kariery. Wraz z grupą wypromowała takie utwory, jak: Biała armia, Nie ma wody na pustyni czy Józek, nie daruję Ci tej nocy.

Artystka jeszcze do niedawna cieszyła się nieposzlakowaną opinią, a dla wielu fanów była wzorem do naśladowania. W ubiegłym roku została zatrzymana przez policję za jazdę pod wpływem alkoholu. Media w mig obiegła wieść, że szarżowała ulicami Warszawy, mając w organizmie aż 2 promile alkoholu. Sąd w pierwszym postępowaniu skazał ją na sześć miesięcy prac społecznych, zakazał prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych przez okres pięciu lat, a także zobligował ją do wpłacenia 10 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Mimo iż wielu osobom wydawało się, że to nie jest wysoka kara, wokalistka nie była zadowolona z takiego rozstrzygnięcia i złożyła odwołanie.

Powód był prosty. Uważam jako obrońca Pani Beaty Kozidrak, że kara jest zbyt surowa. Dlatego też postanowiliśmy się odwołać od wyroku. Nie zgadzamy się jednak z doniesieniami mediów, że pani Beata nie chciała po prostu odbywać prac społecznych — powiedział w rozmowie z portalem Onet Muzyka.

Beata Kozidrak usłyszała wyrok za jazdę po pijaku. Ile zarabia?

Rozprawa miała odbyć się 16 marca, jednak wokalistka nie pojawiła się w sądzie. Tygodnik Twoje Imperium ustalił, że nie zjawiła się w sądzie, ponieważ pomyliła daty.

Oskarżona podała jako powód omyłkowe wpisanie daty rozprawy do kalendarza — podawało Twojego Imperium.

Kolejna rozprawa odbyła się 4 maja, w dniu urodzin Beaty. Tym razem zjawiła się w sądzie i przyznała się do winy.

To, co zrobiłam, było karygodne, nie powinno się wydarzyć i mam tego świadomość. Jest mi przykro i wiem, że z tą świadomością będę musiała żyć przez długie lata — zeznała, o czym powiadomił fakt.

Kozidrak przy okazji przeprosiła fanów za to, w jaki sposób się zachowała. Wyjaśniła, dlaczego wsiadła za kółko po alkoholu, jednak sama przyznała, to jej nie usprawiedliwia.

Przepraszam fanów, dla których moje teksty były ważne. Trzy pokolenia słuchaczy, dla których moja twórczość była ważna w życiu. Przez 40 lat byłam wzorem mamy, artystki. Moje życie jest związane z wielkim stresem i tych emocji w ostatnich miesiącach było bardzo dużo, choć to żadne usprawiedliwienie.

Podczas rozprawy wyznała, że jej zarobki wynoszą 10 tys. zł miesięcznie. To naprawdę mało, zważywszy na to, że przed aferą była zdolna do tego, by zarobić nawet 2 miliony złotych na koncertach.

Ostatecznie sąd niejako przychylił się do jej wniosku i jak podaje Fakt, wymierzył jej karę grzywny w wysokości 50 tys. zł, czyli 200 stawek dziennych po 250 zł, świadczenie pieniężne w wysokości 20 tysięcy złotych na rzecz funduszu postpenitencjarnego oraz zakaz prowadzenia pojazdów przez 5 lat. Oczywiście zaliczono na poczet kary dotychczasowy okres zatrzymania prawa jazdy. Oprócz tego została obciążona kosztami postępowania. Tym razem nie zastosowano wobec niej kary ograniczenia wolności. Przyznała się do winy, prowadzi uregulowany tryb życia oraz ma liczne zasługi artystyczne, dlatego też jest to zbędne.

Surowy wyrok?

Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings

Napisane przez Oliwia

Jennifer Grey, Johnny Depp, fot. Instagram, screenshot YouTube

Jennifer Grey ujawniła kulisy związku z Johnnym Deppem. Nie było lekko. „Zazdrosny paranoik”

Katarzyna Cichopek, fot. Instagram

Katarzyna Cichopek wydała oświadczenie ws. afery PODSŁUCHOWEJ. Sprawa trafiła na policję!