w

SuperSuper DramatDramat

Krążownik „Moskwa” mógł zatonąć z cenną chrześcijańską relikwią na pokładzie. Miała zapewnić „nietykalność”

fot. zdjęcie podglądowe ( George Chernilevsky / adriatikus en:commons:talk, CC BY-SA 3.0)

Według niektórych doniesień, wraz z krążownikiem 'Moskwa” na dno, prócz kilkuset żołnierzy, miała pójść także cenna relikwia, która według cerkwi prawosławnej pochodzi z krzyża, na którym ukrzyżowany miał zostać sam Jezus Chrystus.

Krążownik „Moskwa” jest, czy raczej był okrętem flagowym rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. 14 kwietnia okręt został trafiony dwiema wystrzelonymi przez ukraińską armię rakietami manewrującymi „Neptun”, które spowodowały pożar na pokładzie i wybuch amunicji.

Okręt flagowy zatonął podczas próby holowania do portu, a cała operacja była znacznie utrudniona poprzez panujące na akwenie sztormowe warunki. Nie jest potwierdzone, ilu marynarzy udało się uratować, ale przed atakiem na pokładzie miało znajdywać się aż 510 członków załogi.

Według nieoficjalnych informacji od śmierci uratowano zaledwie 58 marynarzy. Rosjanie nie przyznają się, że w Moskwę trafiły rakiety, ale potwierdzili, że okręt poszedł na dno w wyniku ognia na pokładzie.

Zatonęła cenna relikwia?

Po zatonięciu Moskwy, uwagę zwróciły informacje, jakoby na pokładzie krążownika miał znajdować się kawałek Świętego Krzyża. Kilkumilimetrowa drzazga, która miała pochodzić z krzyża, na którym umarł Jezus 2 tysiące lat temu, trafiła na okręt w 2020 roku.

Rosyjska agencja prasowa „TASS” podawała wtedy, że Rosyjska Cerkiew Prawosławna w lutym 2020 roku przekazała cenną relikwię ówczesnemu dowódcy Floty Czarnomorskiej wiceadmirałowi Igorowi Osipowowi, a następnie miała zostać przekazana na statek.

Drzazga została umieszczona we wnętrzu metalowego krzyża z XIX wieku, a następnie razem z nim w metalowej arce złożonej w okrętowej cerkwi. Według rosyjskiego publicysty Niewzorowa, relikwia miała gwarantować powodzenie i nietykalność krążownikowi.

– „Putinowscy admirałowie byli przekonani o nietykalności Moskwy” – twierdzi.

Nie wiadomo, czy podjęto próby ratowania relikwii z tonącego krążownika.

Skąd wzięła się relikwia?

Według nieoficjalnych informacji drzazga została zakupiona za 40 mln dolarów z jednego z katolickich kościołów przez anonimowych „mecenasów”, którzy później przekazali ją flocie.

Aleksandr Niewzorow twierdzi, że relikwię do sztabu Floty Czarnomorskiej przyniósł Siergiej Stiepaszyn, poprzednik Putina na stanowisku premira oraz generał służb specjalnych. Polityk pełnił też funkcję prezesa rosyjskiej Izby Obrachunkowej.

Źródło: Business Insider ; TASS

Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings

Napisane przez Maciej

[VIDEO] Finlandia z humorem odpowiada na rosyjskie groźby. Wysłali „jednostkę specjalną” na granicę

Marta Żmuda Trzebiatowska - fot. Instagram @mzmudatrzebiatowskaofficial

Wielkanoc 2022. Marta Żmuda Trzebiatowska puściła wodzę fantazji podczas malowania pisanek. W ruch poszły nie tylko farby