w ,

Magdalena Stępień UDERZA w zachowanie Jakuba Rzeźniczaka i otwiera się na temat rozstania: „Do dziś nie pozbierałam się po tym, jak zostałam potraktowana”

fot. Magdalena Stępień i Jakub Rzeźniczak Instagram & YouTube screenshot

Magdalena Stępień postanowiła zabrać głos i skrytykować zachowanie Jakuba Rzeźniczaka, któremu zarzuca, że stawia swój wizerunek wyżej, niż życie i zdrowie dziecka. Mama półrocznego Oliwiera zadeklarowała też, że zniknie z mediów społecznościowych.

Niespełna trzy tygodnie temu Magdalena Stępień poinformowała, że u jej półrocznego synka zdiagnozowano agresywnego guza wątroby. Nowotwór, z którym Oliwier toczy walkę, jest niezwykle trudny w leczeniu i Stępień wyznała, że w Polsce szanse na pomyślne zakończenie byłyby bardzo małe.

Stępień zdecydowała się na wybór specjalistycznej kliniki w Izraelu, w której szanse na wyleczenie synka mają być znacznie większe. Magdalena, w związku z tym, że wyjazd i terapia są bardzo drogie, zwróciła się o pomoc do fanów i nieznajomych zakładając internetową zbiórkę pieniędzy, która spotkała się z pewną krytyką.

Swoje przemyślenia dotyczące zbiórki wygłosił między innymi Dziki Trener, który skrytykował działanie rodziców. Trener zauważył, że ojciec dziecka jest piłkarzem i zarabia wielkie pieniądze oraz może pochwalić się równie wpływowymi kontaktami, więc powinien bez problemu uzbierać potrzebną kwotę.

Zobacz też: Magdalena Stępień broni się przed KRYTYKĄ zbiórki: “Jeśli mój syn umrze, to będzie TWOJA WINA”

Magdalena Stępień zabiera głos

Magdalena Stępień zdecydowała się zabrać głos w obliczu ostatnich wypowiedzi Jakuba Rzeźniczaka, który wyznał, że jego zdaniem kosztowny wyjazd do Izraela nie jest potrzebny, co podważyło dotychczasowe stanowisko matki dziecka. Magdalena nagrała swoje oświadczenia na Instastories.

W swojej wypowiedzi Stępień zarzuca byłemu partnerowi, że ten nie odpowiadał na jej prośby o pieniądze na leczenie, a teraz bardziej zależy mu na wizerunku, niż dziecku.

Powiem Wam, że jest mi bardzo przykro przez to, co teraz przeczytałam w internecie. W sumie nie wiem, co mam wam powiedzieć, bo teraz nie jest dobry czas na tłumaczenie się i pokazywanie całej prawdy. Właśnie tak to jest, jak komuś bardziej zależy na własnym PR i na chronieniu własnej d*py niż na ratowaniu życia syna.”

„Oliwier ma na przeżycie tutaj w Polsce 2 procent szans, w Izraelu pojawiło się więcej procent, dlatego podjęliśmy decyzję, że polecimy tam i spróbujemy tam, mając tutaj też dobrą opiekę, ale jakby no tam pojawiło się więcej procent i chcieliśmy go tam ratować, więc jedna z bardzo bliskich mi osób napisała i powiadomiła Kubę, o tym, że jest szansa na ratunek dla Oliwiera w Izraelu. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Później poinformowaliśmy go, że jest potrzebne 250 tysięcy, również odpowiedzi nie otrzymaliśmy, więc z racji tego, że musieliśmy bardzo szybko działać, podjęliśmy decyzję o tym, że zakładamy zbiórkę, nie informując Kuby o tym, bo skoro nie było odpowiedzi, to zrozumieliśmy, że Kuba nie dysponuje takimi pieniędzmi. Nawet jeśli by dysponował, a w tym momencie, kiedy pojawiła się zbiórka, mógł mi po prostu napisać: „Magda dysponuję takimi pieniędzmi, proszę, usuń tę zbiórkę, ja pokryję te koszta”. Takiej wiadomości nie otrzymałam” – wspomina Stępień.

Następnie Stępień mówi, że Jakub chce, aby dziecko było leczone w Polsce, bo wychodzi taniej, mimo tego, że za granicą Oliwier ma większe szanse na przeżycie.

„Teraz nagle, kiedy po wczorajszym USG okazało się, że guz jest mniejszy, ojciec dziecka stwierdził, że Oliwier ma tutaj dobrą opiekę i uważa, że dziecko powinno być tutaj leczone, gdzie jeszcze kilka dni temu sam podpisywał zgodę na wylot za granicę i uważał, że rzeczywiście trzeba ratować dziecko za granicą, że w Polsce tutaj nie ma sensu, jak jest tam więcej procent. […] To, że guz się zmniejszył, to nie znaczy, że on już jest wyleczony i, że procent jego wyleczalności urośnie. Nie urośnie, dalej jest 2 procent a tam jest więcej” – tłumaczy Magdalena.

„Nie rozumiem w ogóle takiego działania i takich tekstów, gdzie wcześniej ta osoba mówiła, że oczywiście lecimy, bo przecież podpisał zgodę na ten wylot, chyba nikt go do tego nie przymusił, ale wiadomo, ważniejszy jest PR, PR, PR i to wybrał sobie dobry moment, aby wybrnąć z tego. Dlaczego nie udostępnił zbiórki? Wiadomo, o zbiórce dowiedział się z internetu, bo przecież nie trzeba wylatywać, nie trzeba dziecka ratować za granicą, bo można go ratować tutaj.

Magdalena poruszyła też temat zniknięcia z mediów społecznościowych. Matka Oliwiera usunęła wszystkie wpisy i zdjęcia, bo jak mówi, nie chce dziwnych dyskusji.

Zarchiwizowałam zdjęcia, aby nie pojawiały się komentarze, dziwne dyskusje, bo to jest mi teraz totalnie niepotrzebne. Ja ze swojej strony wyjaśniłam wam sprawę, jak to wygląda. Myślę, że każda matka w takiej sytuacji nigdy do końca życia by sobie nie wybaczyła, gdyby nie dała swojemu dziecku tych kilku procent więcej i nie spróbowała za granicą. Ale tak jak mówiłam wcześniej, powtarzam się może… To wszystko te emocje, wybaczcie. Te kilka procent może odmienić jego życie. Ale jak ktoś się angażuję, tak jak się angażuje. Raz odpisuje, raz nie odpisuje, gada jakieś głupoty, to właśnie tak wychodzi.

Relacja z byłym partnerem

Stępień wyznała też, że nadal odczuwa silne emocje związane z tym, że Rzeźniczak porzucił ją zaraz przed narodzinami dziecka, a wcześniej deklarował miłość. Magdalena przyznała, że Jakub ani trochę nie angażuje się w pomoc synowi.

Nasza relacja nigdy nie była jakaś super, nawet w czasie choroby były kłótnie, różne jakieś tam sytuacje, które nie były na miejscu, a to wszystko dlatego, że ja do dziś nie pozbierałam się po tym, co mnie spotkało 7 miesięcy temu. Do dziś nie pozbierałam się po tym, jak zostałam potraktowana, jak zostałam upokorzona. Ja nie potrafię rozmawiać z tą osobą i nie potrafię się z nią dogadać nawet ze względu na chorobę. Dlatego to, jak zostałam potraktowana 7 miesięcy temu, nadal jest w moim sercu. Choćbym miała ratować sama życie mojego dziecka z rodziną i przyjaciółmi, to jest to możliwe. A takie wsparcie, jakie otrzymałam obecnie i w trakcie choroby, to jest prawie wsparcie zerowe. A angażowanie się teraz na koniec, kiedy jest już wszystko ogarnięte do wylotu i pokazywanie, że można dziecko leczyć w Polsce, to jest oczywiście oczernianie i stawianie mnie w złym świetle, wiedząc o tym, jak jestem wykończona, siedząc tutaj w szpitalu, psychicznie, fizycznie… Dokładanie mi więcej stresu. Jest tak bardzo zapatrzony we własne życie.

Zbiórka i nowotwór

Na zakończenie Stępień podziękowała wspierającym ją osobom i zapewniła krytykujące ją osoby, że jej syn naprawdę potrzebuje pomocy, i zamieściła zdjęcia będącymi dowodami choroby. Matka dziecka zapewniła też, że będzie informowała o przebiegu leczenia, ale na razie robi sobie przerwę od mediów społecznościowych. Stępień wyraziła też nadzieję, że sytuacja Oliwiera może pomóc innym dzieciom, dzięki rozgłosowi, jaki zyskała sytuacja.

„Ja ze swojej strony chcę z całego serca podziękować wszystkim, którzy mnie wspierają, którzy są razem ze mną, którzy wierzą, że Oliwier wyzdrowieje, którzy walczą razem ze mną, którzy dają mi wsparcie. Jestem wdzięczna, wierzę, że wygramy tę walkę. Jeśli chodzi o hejterów: Chcecie mi coś zarzucić? Przynieście dowody, porozmawiamy. Na pewno nie teraz. Teraz liczy się Oliwier i jego zdrowie. Od tego momentu nie wdaję się już w żadne dyskusje i dziwne rozmowy. Poinformuję was o przebiegu leczenia i progresie, jak będę miała jakieś większe informacje, ale na tę chwilę pasuję stąd, bo psychika siada. Przez ten cały cyrk, który się odwalił, przez chorobę Oliwiera.

Dla nas rodziców to jest trudny czas, a pewne osoby w sposób satyryczny podchodzą do sprawy. Jeśli mi się uda znaleźć sposób na wyleczenie Oliwiera, to również będzie przepustka do zdrowia dla innych dzieci. Właśnie w taki sposób osoby, które nie są medialne, które mają niższy stan życia niż ponoć ja, mogą dostać przepustkę dla zdrowia swoich pociech. W tym momencie nie wspieracie tylko mnie, ale inne dzieci, które mogą zapaść na ten nowotwór. A tu się liczy czas. Mając rozwiązanie, zwiększamy szanse na przeżycie. Jestem w kontakcie z rodzicami dzieci, które miały taki nowotwór. Jest to nowy nowotwór i wszyscy zastanawiamy się, skąd się on bierze i chcemy znaleźć rozwiązanie, aby uchronić innych” – pisze Stępień na Instagramie.

Co sądzicie o wypowiedzi Magdaleny Stępień?

fot. Magdalena Stępień z Oliwierem / Instagram
Magdalena Stępień ZABIERA GŁOS i komentuje zachowanie Jakuba Rzeźniczaka: "Bardziej mu zależy na chronieniu WIZERUNKU niż na ratowaniu dziecka!"
fot. Instagram screenshot
Magdalena Stępień ZABIERA GŁOS i komentuje zachowanie Jakuba Rzeźniczaka: "Bardziej mu zależy na chronieniu WIZERUNKU niż na ratowaniu dziecka!"
fot. Instagram screenshot
Magdalena Stępień ZABIERA GŁOS i komentuje zachowanie Jakuba Rzeźniczaka: "Bardziej mu zależy na chronieniu WIZERUNKU niż na ratowaniu dziecka!"
fot. Instagram screenshot

Źródło: Instagram – magdalena___stepien

Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings

Napisane przez Maciej

Stand-uperka żoną Rafała Mroczka? To Ci heca!

Maciej Orłoś już ma nową wybrankę? Jest od niego 23 lata młodsza!