w

Ewelina Lisowska nie wytrzymała! „Proponuję przyjrzeć się własnym zmianom i przestać mierzyć ludzi centymetrem.”

Fot. Ewelina Lisowska / Instagram

Moda na botoks i operacje plastyczne trwa w najlepsze. Część fanów posądza o wykonywanie sobie takich zabiegów Ewelinę Lisowską. Piosenkarka postanowiła odpowiedzieć.

Chirurgia plastyczna na całym świecie przeżywa ogromny boom. Na zabiegi upiększające decydują się coraz to młodsze dziewczyny. Social media nakręcając ideał kobiety, do którego znaczna część płci pięknej dąży za wszelką cenę.

Wyjazdy za granicę w celu tańszego wykonania zabiegu również zyskują na popularności. Z takich usług korzystają również mężczyźni. Niedawno do Turcji udał się Misiek Koterski, aby przeszczepić sobie włosy. Z kolei Anna Renusz również w Stambule zafundowała sobie nowy biust.

Nic więc dziwnego, że u 30-letniej Eweliny Lisowskiej ludzie dopatrują się pozytywnych zmian w wyglądzie w operacjach plastycznych. Piosenkarka postanowiła jednak definitywnie uciąć spekulacje w tej sprawie i opublikowała obszerny wpis na Instagramie.

Co się stało z moją twarzą? Po co?
Te pytania w ostatnim czasie czytam tak często, że nie da się nie zastanawiać „co z moją twarzą jest nie tak?” 😅

– rozpoczęła wpis.

Następnie odniosła się do „pomiarów jej nosa” i tym podobnych zarzutów, które ostatnio regularnie słyszy na swój temat.

Według licznych pomiarów mojego nosa i innych części ciała, przez ostatnie lata chyba nie wychodziłam z sali chirurga plastycznego 😅
Po raz kolejny powtórzę, że nie miałam takiej fizycznej, ani psychicznej potrzeby. Dobrze się czuję we własnym ciele, które uwaga❗️starzeje się!
Jeśli ktoś szuka w mojej twarzy 20-latki, którą byłam 10 lat temu, to już jej tam nie znajdzie 😄
Proponuję przyjrzeć się własnym zmianom i przestać mierzyć ludzi centymetrem.
Dlaczego mnie tak drażnią te komentarze? Bo nie jestem przedmiotem, który ktoś wciska w swoje tabelki pomiarów. Nie ma znaczenia ile centymetrów ma mój nos i czy jest zadarty, czy też haczykowaty. Akurat w moim przypadku ten drugi i już dawno temu wyleczyłam się z kompleksu mojego nosa bez potrzeby ingerencji w czubek.

Na koniec dodała nieco o samoakceptacji i recepcie na szczęście. To ważny apel, który część internautów powinna odnieść bezpośrednio do siebie.

W samoakceptacji najważniejsze jest to, żebyśmy sami byli szczęśliwi we własnym ciele, bez względu na to, co mówią inni. Mam już dość piętnowania kobiet za wygląd. Masz potrzebę mierzyć cudzy nos linijką? Może zajmij się własnym, bo to właśnie Ty możesz mieć problem z samoakceptacją.

Zaskoczeni?

Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!

Napisane przez szymon

Piotr Żyła tym razem z pełną powagą. Tak wygląda rzeczywistość w Chinach

Rihanna pokazała ciążowy brzuszek! WOW!