w

Prokuratura ujawniła wyniki sekcji zwłok Patryka Kalskiego. Po jego śmierci wypłynął temat Zatoki Sztuki i Iwony Wieczorek

Patryk Kalski nie żyje - fot. Facebook Patryk Kalski - trener
Patryk Kalski nie żyje - fot. Facebook Patryk Kalski - trener

Patryk Kalski zmarł przed kilkoma dniami. Prokuratura ujawniła wstępne wyniki sekcji zwłok. Co było bezpośrednią przyczyną sekcji zwłok? Jaki był jego związek z Zatoką Sztuki? Czy wiedział coś o zaginięciu Iwony Wieczorek?

Patryk Kalski nie żyje. 43-letni trener, wykładowca i były partner Doroty Gardias odszedł niespodziewanie w poniedziałek 2 stycznia. Smutną informację potwierdził prof. Paweł Cięszczyk, rektor Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku.

O uroczystościach pogrzebowych powiadomimy wkrótce. Rodzinie i Bliskim składamy wyrazy głębokiego współczucia – Rektor, Senat i cała społeczność akademicka

Nieoficjalnie mówiło się, że przyczyną zgonu miał być zawał serca, jednakże sprawą zainteresowała się prokuratura. Jeden z portali dowiedział się, jakie były wstępne wyniki sekcji zwłok.

Co było przyczyną śmierci Patryka Kalskiego?

Sekcja zwłok Kalskiego odbyła się we wtorek. Prokurator Grażyna Wawryniuk w rozmowie z Plejadą ujawniła, co było bezpośrednią przyczyną jego śmierci.

 Jest już wstępna opinia po przeprowadzonej sekcji zwłok, z której wynika, że przyczyną śmierci była niewydolność krążeniowo-oddechowa. Natomiast, co spowodowało tę niewydolność, trzeba będzie poczekać na dodatkowe badania.

Czy organy ścigania podejrzewają, że ktoś mógł się do tego przyczynić?

Na tym etapie postępowania nie wynika, aby do zgonu doszło z udziałem osób trzecich, ale poczekajmy na wyniki sekcji i postępowania — dodała.

Śmierć Patryka nie przeszła bez echa, a to za sprawą jego powiązań z jednym z sopockich klubów.

Matka Patryka Kalskiego jest zrozpaczona po śmierci syna

Rodzina Kalskiego jak dotąd nie wydała oficjalnego oświadczenia, jednak jego matka w jednym z postów na Facebooku wyznała, że bardzo cierpi po stracie dziecka.

Krwawi mi serce. Tak bardzo go kochałam. To mój syn. Zawsze był szczery i widział prawdę. Czy musiał zapłacić za to najwyższą cenę?

Patryk Kalski miał powiązania z Zatoką Sztuki

Zatoka Sztuki owiana jest złą sławą, co niezmiernie dziwi, chociażby dlatego, że był to jeden z klubów, które ochoczo odwiedzały gwiazdy. Sylwester Latkowski w filmie Nic się nie stało pokusił się o stwierdzenia, że kwitł tam przemysł pedofilski i rzekomo 14-letnie dziewczynki w samej bieliźnie huśtały się na huśtawkach zawieszonych nad głowami gości i dostawały za to pieniądze. Jeden ze współpracowników Zatoki, Krystian W. pseudonim Krystek odsiaduje obecnie wyrok za gwałt.

Ten film reklamowy mógłby być reklamą domu publicznego. Miałem za to sprawę karną wytoczoną przez Marcina T., bo powiedziałem, że to jest ku*widołek, a nie żadna „zatoka sztuki” – powiedział w filmie Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

Jak możemy dowiedzieć się z tej samej produkcji, toczyły się tam ostre imprezy, które ściągały tłumy przedstawicieli show-biznesu. Zdaniem wielu w rzeczywistości wszystko to było przykrywką.

Stało się to przykrywką do działań pedofilskich, stręczycielskich czy produkcji prostytutek – czegoś bardzo strasznego. Wernisaże, koncerty, to też była bardzo fajna przykrywka do ściągania ludzi, którzy korzystali z tego procederu — dodał Karnowski.

Spore powiązania z tym miejscem miał Patryk Kalski, który prowadził firmę nagłośnieniowo-oświetleniową Akart. Zaopatrywał m.in. Zatokę Sztuki w niezbędny sprzęt, a także był bliskim przyjacielem Marcina T., współwłaściciela tego miejsca. W oświadczeniu nadesłanym do portalu i.pl napisał:

Patryk był jednym z setek podwykonawców usług w Zatoce Sztuki. Był bardzo emocjonalny i w pewnym momencie aktywnie zaangażował się obronę Zatoki. Sam odradzałem to, ponieważ widziałem, co media robią z ludźmi, którzy stają w naszej obronie po tym, jak sprzedałem Zatokę. Mnie tylko bardzo żal jest jego rodziny i jego samego; miał jeszcze całe życie przed sobą i realizował swoje największe marzenie, jakim była strzelnica.

To jednak nie koniec. Dziennik Bałtycki ujawnił ostatnio, że 43-latek skontaktował się z dziennikarzem Maciejem Naskrętem, z którym chciał porozmawiać o interwencji policji w Zatoce Sztuki, która wróciła do sprawy zaginięcia Iwony Wieczorek. Zdążył tylko zdradzić, że i tak nic nie ustalą, a jedyną osobą, która może posiadać ważne informacje w tej sprawie jest mężczyzna o pseudonimie Bolo, ale ten milczy jak grób.

Pierwotnie, jeszcze zanim powstała Zatoka Sztuki, był DJ-em. Zajmował się nagłośnieniem. Zawsze w rozmowach prywatnych podkreślał, że Marcina T. (ps. „Turek”) „media i służby skrzywdziły”.

Dziennik nie pozostał obojętny na te informacje i skontaktował się z Wojciechem Sz., wspomnianym Bolem, który pracował dla Marcina T., w tym w Dream Clubie, w którym tamtej pamiętnej nocy bawiła się Wieczorek. Mężczyzna nie chciał jednak komentować śmierci Kalskiego.

Wy już mnie tak opluliście, że ja nie chcę z nikim rozmawiać. Piszecie nieprawdę, ja sobie zrobię autoryzowany wywiad, z kim będę chciał. Już niedługo.

To do Bola miał zadzwonić kolega Iwony, Paweł P., zaraz po tym, jak wyszła z Dream Clubu w noc zaginięcia. Kalski poprosił, by dziennikarz przesłał mu zdjęcie tego mężczyzny i po 30 minutach do niego oddzwonił, mówiąc:

Nie znam go, pierwszy raz człowieka widzę. Natomiast ws. Zatoki Sztuki chętnie z tobą porozmawiam. Wiesz, to nie jest rozmowa na telefon. Spotkajmy się po Nowym Roku.

Niestety nie zdążyli się spotkać. Myślicie, że Kalski faktycznie mógł pomóc w rozwikłaniu sprawy tajemniczego zaginięcia Iwony Wieczorek?

Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

GIPHY App Key not set. Please check settings

Napisane przez Magda Kwiatkowska

Fotograf amator, wielka fanka kryminałów i literatury fantasy. Niespełniona pisarka, która od najmłodszych lat marzy o tym, by wydać własną książkę. Bez opamiętania śledzę to, co obecnie dzieje się w świecie show-biznesu, by odsłaniać przed wami kolejne sekrety gwiazd.

Joanna Kurska - fot. Kurnikowski/AKPA

Joanna Kurska dopiero co wróciła do pracy w TVP i już pożegnała się z posadą?! Na jaw wyszły zaskakujące fakty

Jarosław J. - AKPA

Jarosław J. popadł w konflikt z prawem. Lada chwila odpowie przed sądem za karygodne zachowanie. „Ofiary wyszukiwał w sieci”