w

Wnuczka Witolda Paszta rozpaczliwie szuka dziadka. Zięć muzyka zdradził, co dziewczynka robi zaraz po przebudzeniu

Witold Paszt
Witold Paszt

Witold Paszt odszedł 18 lutego w wieku 68 lat. Jego śmierć dla wszystkich była ogromnym zaskoczeniem, jednakże jego brak najbardziej odczuwają najbliżsi. Zięć artysty zdradził, jak teraz wygląda codzienność jego córki. 2-latka bardzo przeżywa nieobecność dziadka.

Witold Paszt zmarł 18 lutego, jednak jego rodzina dopiero następnego dnia przekazała smutną wiadomość. W oświadczeniu udostępnionym na profilu artysty czytamy, że byli obecni przy nim do ostatniej chwili.

Wczoraj późnym wieczorem, dzień po rocznicy śmierci swojej Ukochanej Żony, odszedł nasz Tata, Witold Paszt. Wspaniały, najlepszy człowiek, najukochańszy dziadek, Artysta w pełnym znaczeniu tego słowa. Kiedy już wydawało się, że jest przemocny i niezniszczalny, bo pokonał swój trzeci COVID, nagle los się odwrócił i przyszły niespodziewane komplikacje, które znacznie przyspieszyły jego wytęsknione spotkanie z naszą Mamą. Bardzo się do Niej spieszył. Tata odszedł spokojnie w domu, w otoczeniu córek, wnucząt, zięciów, najukochańszych zwierząt. Wierzymy, że zawsze będzie z nami poprzez swoją muzykę i dobro, którym obdzielał każdego potrzebującego. Jesteśmy zrozpaczeni. Nasze serca są złamane. Dziękujemy za wspaniałą opiekę Wojewódzkiemu Szpitalowi im. Jana Pawła II w Zamościu, Przyjaciołom i Fanom Taty za wsparcie i ciepłe słowa płynące do Niego w ostatnich dniach. Szczegóły dotyczące pożegnania Taty zostaną podane w późniejszym terminie.Przedstawicieli mediów prosimy o uszanowanie czasu naszej żałoby. Natalia i Aleksandra Paszt z rodzinami.

Stan zdrowia muzyka pogarszał się od kilku dni. Już przed nagraniem finałowego odcinka The Voice Senior trafił do szpitala w Zamościu, jednak zdecydował, że chce wrócić do domu, by ostatnie dni życia spędzić w gronie najbliższych i swoich ukochanych zwierząt.

Wolał być z rodziną. W szpitalu, z powodu obostrzeń związanych z koronawirusem, nie można go było odwiedzać. Chciał wrócić do domu – powiedział przyjaciel Paszta w rozmowie z Super Expressem.

Nigdy nie jesteśmy przygotowani na śmierć bliskich nam osób. Tak też było w przypadku rodziny Witolda. Jego zięć zdradził, że tę trudną sytuację najbardziej przeżywa jego ukochana wnuczka.

Wnuczka Witolda Paszta nie może pogodzić się z jego śmiercią

Piosenkarz był bardzo zżyty ze swoimi wnukami, którym poświęcał każdą wolną chwilę. Najstarszy z nich, Maciek, ma już 12 lat, a najmłodsza, Nadia przyszła na świat dokładnie 2 lata temu.

Dziewczynka uwielbiała spędzać czas z dziadkiem, a dla niego była oczkiem w głowie. 68-latek regularnie udostępniał w sieci ich wspólne zdjęcia oraz starał się zarazić ją pasją do muzyki. Co wieczór, tuż przed snem grał jej na harmonijce.

Ja swojej ukochanej wnusi półtorarocznej zawsze codziennie przed snem gram na harmonijce “Moon River” – powiedział w The Voice Senior.

Dziewczynka jest jeszcze mała, jednak bardzo odczuwa jego nieobecność. Zięć artysty przyznał, że codziennie przychodzi do niego i prosi, by wykonał telefon do Witolda.

Od rana cichy głosik woła dziadka i podsuwa telefon, żeby do niego zadzwonić.

Mężczyzna za każdym razem delikatnie tłumaczy jej, że jest to niemożliwe.

Więc tłumaczę jej, że… Śpi spokojnie. W lepszym miejscu. W lepszym miejscu. Z Babcią Martą. I w końcu może ją przytulać i całować. A nam pozostaje jedynie tak bardzo, bardzo tęsknić — powiedział w rozmowie z Onetem.

Z trudem powstrzymujemy łzy…

Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings

Napisane przez Oliwia

Joanna Opozda, Antek Królikowski

Joanna Opozda urodziła! Znamy pierwsze szczegóły porodu i mamy zdjęcie maleństwa

Jarosław Jakimowicz ma ubaw z depresji żony Sekielskiego. “Bardzo się cieszę, że cierpisz”