w

Zuchwały złodziej okradł mieszkanie, po czym zrobił sobie kanapki i wziął prysznic. W lokalu zgubił dokumenty, po które wrócił z pretensjami

Zdjęcie poglądowe - fot. Pexels @Kindel Media, @Markus Spiske
Zdjęcie poglądowe - fot. Pexels @Kindel Media, @Markus Spiske

Policjanci z Rzeszowa czegoś takiego jeszcze nie widzieli. Do jednego z mieszkań włamał się złodziej, który ukradł co droższe rzeczy. Po wszystkim zrobił sobie kanapki, wziął prysznic i uciekł. Z czasem zorientował się, że zostawił w lokalu dokumenty. To, co działo się później, bawi do łez.

Do zdarzenia doszło w miniony czwartek w jednym z rzeszowskich mieszkań. Właściciel, który wrócił do domu, przeżył prawdziwy szok. Wewnątrz panował wyjątkowy rozgardiasz i brakowało kilku wartościowych rzeczy.

Zastał ogólny nieporządek, a z mieszkania zniknęły dwa telefony komórkowe, para butów oraz czapka z daszkiem — poinformowali policjanci z KMP w Rzeszowie.

Szybko jednak odkrył kilka nienależących do niego przedmiotów, w tym dowód osobisty należący do 30-latka.

Ku jego zaskoczeniu znalazł rzeczy, które do niego nie należały: buty, telefon komórkowy, dwa aplikatory insulinowe oraz dowód osobisty wystawiony na nazwisko 30-letniego mężczyzny — dodają funkcjonariusze.

Okradziony lokator nie spodziewał się jednak, że najlepsze dopiero przed nim.

Rzeszów. Złodziej okradł mieszkanie, po czym wrócił z pretensjami po dokumenty

Zuchwały złodziej najprawdopodobniej wszedł przez uchylone okno do mieszkania położonego na parterze wielorodzinnego budynku. Gdy zlustrował, czy wewnątrz znajduje się coś wartościowego, udał się do kuchni, gdzie przygotował sobie kanapki z pasztetem i ogórkiem. Gdy już się najadł, skoczył pod prysznic, po czym odziany w nowe ubrania opuścił budynek.

Dość szybko zorientował się, że zostawił w mieszkaniu rzeczy osobiste, po które postanowił wrócić. Przerażony właściciel zawiadomił policję i najpewniej sprawdzał, co jeszcze zginęło, gdy nagle usłyszał pukanie do drzwi. Gdy je otworzył, zamarł, ponieważ po drugiej stronie stał 30-latek ubrany w jego rzeczy.

Mężczyzna miał na sobie jego skradzione buty i czapkę. Zażądał od pokrzywdzonego zwrotu swoich rzeczy. Kiedy usłyszał, że o zdarzeniu została zawiadomiona policja, uciekł w nieznanym kierunku — przekazali policjanci z KMP w Rzeszowie.

Z uwagi na to, że zostawił dowód osobisty, funkcjonariuszom szybko udało się go odnaleźć pod jednym z adresów, pod którym zdarzało mu się pomieszkiwać. Oczywiście miał przy sobie skradzione przedmioty.

Jeśli myślicie, że to już koniec, to bardzo się mylicie! Po zatrzymaniu policjanci przystąpili do przesłuchiwania zuchwałego złodzieja. Ten za każdym razem inaczej motywował to, dlaczego wszedł do mieszkania:

Raz, że w tym domu mieszkała kiedyś jego babcia. Później, że pokrzywdzony jest jego przyjacielem i wpuścił go do mieszkania, a innym razem, że włamał się, gdyż spadł mu cukier i musiał coś zjeść — przekazali mundurowi z Rzeszowa.

Oczywiście nie dali się na to nabrać i 30-latek usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Ze zrozumiałych względów sąd postanowił, że najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!

Napisane przez Magda Kwiatkowska

Fotograf amator, wielka fanka kryminałów i literatury fantasy. Niespełniona pisarka, która od najmłodszych lat marzy o tym, by wydać własną książkę. Bez opamiętania śledzę to, co obecnie dzieje się w świecie show-biznesu, by odsłaniać przed wami kolejne sekrety gwiazd.

Chcesz zadać mi jakieś pytanie? Wyślij e-mail na adres magda@chaosmedia.pl

Laluna pokazała efekty po operacji plastycznej - fot. screenshot InstaStories @lala_laluna_official

Laluna pochwaliła się fotkami prosto ze stołu operacyjnego. Efekty metamorfozy widać gołym okiem. Ma zupełnie inną twarz!

Nastoletni „recydywista” podpalił w Ostródzie galerię handlową! Straty oszacowano na kilka milionów złotych!