Tomasz Jakubiak kilka dni temu poleciał wraz z rodziną do Izraela, aby kontynuować walkę z nowotworem. W niedzielę przekazał wieści na temat stanu swojego zdrowia. Co wiadomo?
Tomasz Jakubiak od kilku miesięcy toczy zaciekłą walkę z nowotworem. Choć już dawno przekazał przykre wieści, dopiero niedawno odważył się wyjawić, że cierpi na rzadki i agresywny nowotwór jelita i dwunastnicy. Diagnozę usłyszał w marcu i wtedy też zorganizował zbiórkę na leczenie. Fani oraz koledzy i koleżanki z branży gastronomicznej okazali mu ogromne wsparcie. W krótkim czasie zebrano kwotę, dzięki której mógł polecieć do Izraela, by podjąć leczenie. Czas ma tu ogromne znaczenie, ponieważ w sobotnim wydaniu Dzień dobry TVN wyznał, że jego stan jest na tyle niestabilny, że bliscy już trzykrotnie się z nim żegnali.
Rodzina się ze mną trzy razy żegnała, bo leżałem już na podłodze i już było bardzo źle. Miałem ciśnienie 30, czy nawet 20 parę, w ogóle to wszystko spadało. Ciało na pysk, miałem drgawki, już w ogóle nikt nie wiedział, co ma ze mną zrobić. Zdjąłem z siebie wszystko, stwierdziłem, że po prostu nie ma już żadnego wstydu.
Odkąd szokujące wyznanie Jakubiaka obiegło media, internauci z uwagą i niecierpliwością wyczekują nowych informacji o jego stanie. Aktualizacja pojawiła się w niedzielę.
W jakim stanie jest Tomasz Jakubiak?
Z początkiem grudnia Tomasz wraz z żoną i synkiem poleciał do Izraela, by tam kontynuować leczenie. Placówka medyczna, w której przebywa, wyspecjalizowała się w leczeniu nowotwór i wciąż opracowuje nowe metody. Oferuje pacjentom na tyle komfortowe warunki pobytu, że mogą tam z nimi przebywać również bliscy.
W niedzielę kucharz wrzucił na Instagram wideo, na którym w końcu widać go z uśmiechem na ustach. Poinformował, że dobrze znosi leczenie. Gorzej ma się jednak jego samopoczucie — ciężko znosi noce i męczy go fakt, że nie może jeść.
Jestem w Izraelu już szósty dzień i powiem wam, że nie jest lekko. Nie dlatego, że leczenie, bo leczenie przebiega, jak na razie, chyba dobrze, bo chodzę, stoję na nogach, fakt faktem, że noce są ciężkie, ale to nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, że nie mogę jeść. A kuchnia bliskowschodnia, arabska, libańska, izraelska to są kuchnie, które kocham ponad wszystko. Przechodząc tutaj obok tych zapachów, które są wszędzie, to jest tak, jakbym sobie podcinał żyły. Normalnie chodzę z Anastazją do restauracji, bo oni normalnie jedzą, a ja siedzę przy stoliku i tylko wącham, patrzę i podziwiam. Nie jest to lekkie… – ogłosił.
Korzystając z okazji, kucharz dodał również link do swoich przepisów, aby jego fani również mogli poczuć te kuszące zapachy.


