W niedzielnym wydaniu Dzień Dobry TVN wyemitowano reportaż o Tomaszu Jakubiaku. Walczący z nowotworem kucharz zaskoczył wyznaniem, że w przeszłości zmagał się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. Jego żona pomogła mu pokonać te problemy.
Tomasz Jakubiak od kilku miesięcy walczy z nowotworem. Chociaż już od dawna opowiada o swoim samopoczuciu oraz zmaganiach z chorobą, dopiero ostatnio zdradził, na jaki rodzaj nowotworu cierpi. To rzadki i agresywny rak jelita i dwunastnicy. Jakiś czas temu uruchomił zbiórkę na kosztowne leczenie. Fani oraz znajomi z branży okazali ogrom wsparcia kucharzowi. Dzięki zebranej kwocie mógł polecieć do Izraela, by podjąć leczenie. Przebywa tam od drugiego grudnia.
Jakubiak szczerze o swojej przeszłości. Zmagał się z uzależnieniem
W niedzielę w Dzień Dobry TVN kucharz opowiedział o początkach relacji ze swoją żoną Anastazją. Kobieta zaszła w ciążę na pierwszej randce. Mężczyzna przyznał przed kamerami, że na początku znajomości nie traktował dobrze swojej ukochanej. Nie mógł uwierzyć w to, że zaszła w ciążę na pierwszym spotkaniu, lecz po wielu rozmowach z przyjaciółmi podjął decyzję, żeby kontynuować tę relację oraz być obecnym ojcem.
Ona walczyła o mnie. Anastazja się uparła. Dzwoniła do mnie, potem ja przyjechałem do niej – wspominał.
Tomasz Jakubiak wyznał, że przechodził wtedy trudny czas. Zmagał się z uzależnieniem od alkoholu oraz narkotyków.
Byłem strasznym człowiekiem, w strasznych nałogach, alkoholikiem byłem. Poniekąd byłem też mocno w narkotyki wywalony, więc miałem problem, żeby się w ogóle ogarnąć – powiedział.
Żona kucharza również wypowiedziała się w materiale na temat tamtych chwil.
Sam powiedział i przyznał, że był wstrętny. Pomimo tego, że był okropny, to wiedziałam, byłam spokojna o to, że będę miała z nim dziecko, bo widziałam w jego oczach, że on jest dobrym człowiekiem, że nigdy mnie nie skrzywdzi – powiedziała.
Uzależnienia mężczyzny nie były jedynym problemem, z jakim musieli się zmierzyć.
W tym wszystkim nie mieliśmy mieszkania, nie mieliśmy gdzie się podziać. Mieszkaliśmy trochę u Anastazji, z jej mamą, trochę u mojego kolegi. Zaczęła się jeszcze pandemia, więc splajtowaliśmy oboje całkowicie. Anastazja w nieruchomościach, ja w telewizji, więc zero eventów, zero wszystkiego. Był bardzo trudny czas dla nas. Ja w tym czasie też nie byłem przyjemnym gościem – wspominał Jakubiak.
Anastazja mówi wprost o przeszłych problemach męża, ale wie, że oboje wyciągnęli z tego lekcje.
Święty nie był i dawał mi popalić. Miałam taką dozę [cierpliwości – przyp.red.], że po prostu jest pogubiony. Ja też byłam w mocnym chaosie i tak stwierdziłam, że jak to mówią im trudniejszy partner, tym fajniejsza chyba nauka. I może to było to – dodała.
Juror Masterchefa jest wdzięczny swojej ukochanej. Jest pewien, że bez niej, nie udałoby mu się wyjść na prostą.
Cały czas była obok i cały czas walczyła o to, żebym ja się zmienił, żebym wyszedł z nałogów. Walczyła o mnie po prostu jak lew. I się okazało, że przyniosło to super efekt – powiedział na koniec.




