Niecodzienna relacja Tiffany i Jima wywołuje wiele emocji i skrajnych opinii w internecie. Para, którą dzielą aż 42 lata różnicy, otwarcie opowiada o swoim związku, mierzy się jednak z licznymi osądami i hejtem ze strony internautów.
Tiffany poznała Jima w społeczności dla seniorów, gdzie często nagrywała swoje materiały filmowe. Początkowa znajomość szybko przerodziła się w bliższą relację, a ich nietypowa miłość przyciągnęła uwagę tysięcy ludzi w mediach społecznościowych. Mimo dużej różnicy wieku oboje twierdzą, że łączy ich silna więź i wzajemne zrozumienie.
Ludzie myślą, że jestem jego córką, ale gdyby tak było, to czy robiłabym to, co robię? – pyta zaczepnie Tiffany, namiętnie całując Jima na nagraniu.
Dzielą ich 42 lata różnicy. Zdecydowali się na otwarty związek
Nie wszyscy jednak podchodzą do ich związku ze zrozumieniem. Internauci często zarzucają Tiffany, że jest z Jimem dla pieniędzy, określając ją mianem „łowczyni majątków” i sugerując, że wykorzystuje starszego partnera. Ona jednak stanowczo temu zaprzecza.
Oczywiście, że pieniądze są częścią naszego życia, ale nie są powodem, dla którego jestem z Jimem – wyjaśnia. – Naprawdę go kocham i mamy niesamowitą więź.
Sceptycy zwracają także uwagę na fakt, że Tiffany prowadzi otwarty styl życia i nie ukrywa, że spotyka się również z innymi mężczyznami. Jim wydaje się jednak akceptować ten układ i podkreśla, że najważniejsze jest dla niego szczęście partnerki.
Pomimo licznych głosów krytyki, para pozostaje niewzruszona i żyje według własnych zasad. Tiffany podkreśla, że cieszy się każdą chwilą spędzoną z Jimem, a jego wiek nie stanowi dla niej przeszkody.
Nie myślę o tym, że Jim jest ode mnie starszy. Po prostu cieszę się jego obecnością i tym, co mamy – dodaje Tiffany.
Jim, świadomy swojego wieku, nie ukrywa, że czerpie radość z życia i chce cieszyć się nim jak najdłużej.
Czas jest cenniejszy niż pieniądze. Trzeba żyć, dopóki można – podsumowuje.
Ich relacja pozostaje przedmiotem ożywionej dyskusji, ale jedno jest pewne – Tiffany i Jim nie zamierzają dostosowywać się do społecznych oczekiwań. Dla nich liczy się jedynie ich własne szczęście.
A Wy co myślicie? Czy miłość nie zna granic, czy może jednak różnica wieku jest zbyt duża, by związek miał szansę na powodzenie?


