Plotki o kryzysie w małżeństwie Sandry Kubickiej i Alka Barona nie milkną, a teraz podgrzała je sama zainteresowana. Wymowny post nie pozostawia złudzeń. Dała pstryczka w nos muzykowi?
Sandra Kubicka i Alek Baron zdawali się tworzyć naprawdę zgraną parę. Gdy w 2021 roku poinformowali, że są razem, wielu internautów podejrzewało, że nie stworzą trwałej relacji i już wkrótce ich drogi się rozejdą. Kolejne miesiące mijały, a ich uczucie zdawało się rozkwitać. W końcu pod koniec 2023 roku ogłosili, że planują ślub i oczekują narodzin dziecka. W kwietniu oficjalnie zostali małżeństwem, a w maju po raz pierwszy zostali rodzicami.
Pierwsze tygodnie po narodzinach małego Leonarda upływały im poniekąd sielankowo. W mediach społecznościowych regularnie publikowali zdjęcia i nagrania, na których wyglądali na bardzo szczęśliwych. Relacjonowali remont nowego domu, do którego zamierzali przeprowadzić się jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Radość nie trwała jednak długo.
Sandra Kubicka podsyca plotki o rozstaniu z Baronem
Kubicka od kilku lat realizuje się jako bizneswoman, więc nie ulegało wątpliwości, że jej urlop macierzyński będzie krótki. Krótko po narodzinach Leosia wróciła do pracy, godząc to z opieką nad niemowlęciem. Nie raz pokazywała, że zabiera malucha do biura, o czym najwidoczniej zapomniał jej mąż, ponieważ w jednym z niedawnych wywiadów dla WP, powiedział:
Teraz mam za kogo być odpowiedzialnym… Za Leonarda i za Sandrę.
Później wypowiadał się na temat żony w taki sposób, że można było wywnioskować, iż wyłącznie zajmuje się domem i dzieckiem, co bardzo jej się nie spodobało. Eks modelka dała wyraz swojemu niezadowoleniu w mediach społecznościowych. Część słów męża opatrzyła emotikoną klauna, a od siebie dodała:
Uff, dzięki, bo już myślałam, że nic innego nie robię, tylko siedzę w domu z dzieckiem 24/7, bo muszę. Czyli godzę życie zawodowe z macierzyństwem. Ach, jednak da się — mogliśmy przeczytać.
Po tej publikacji wielu internautom zapaliła się czerwona lampka, a plotki o kryzysie w ich małżeństwie zaczęły się urzeczywistniać. Wcześniej oboje regularnie wrzucali na swoje profile wspólne zdjęcia lub zwyczajnie pokazywali współmałżonka, a od pewnego czasu już im się to nie zdarza. Uważni fani wyłapali, że Sandra nie nosi na palcu pierścionka zaręczynowego oraz obrączki. Mimo dużej aktywności na Instagramie przestała też wspominać o Alku. Wdawała się również w dyskusje z samotnymi matkami, dając wyraźnie do zrozumienia, że wie, przez co przechodzą, ponieważ całe dnie spędza z synkiem. Sama.
Coraz więcej osób zastanawia się, czy to małżeństwo nie stało się fikcją. Można było odnieść wrażenie, że Kubicka ma sporo żalu do męża, bo choć sama już kilkukrotnie podsycała podejrzenia, to winą za pojawiające się plotki obarczała Barona.
Przez wywiady, których Alek udziela, że jestem matką 24/7 i ciągle opiekuję się dzieckiem, i cały czas pracuję, a jego wiecznie nie ma, bo jest wiecznie w pracy, pojawiają się krzywdzące komentarze — skwitowała.
W środę dała fanom kolejny pretekst do tego, by zwątpili w łączące ich uczucie. Udostępniła na Instastories grafikę przedstawiającą mężczyznę trzymającego w ramionach niemowlę. Prowadził on krótką wymianę zdań z kobietą, która byłą zachwycona tym, że wraz z partnerką mają tak spokojne niemowlę. Gdy zapytała, czy maleństwo zawsze się tak zachowuje, odparł: marzenie! Prawie nic nie robimy. Wszystko usłyszała stojąca w progu młoda mama, która nie wyglądała na wypoczętą. Miała roztrzepane włosy, dwie różne skarpetki na stopach i nieogolone nogi, laktator cały czas odciągał mleko, a ona stała z pampersami i butelką dla malca w dłoni.
Z pewnością wiele młodych mam może utożsamić się z tą grafiką, lecz w obliczu coraz częściej pojawiających się pogłosek o rozstaniu państwa Milwiw, ten obrazek zdaje się dodatkowo podsycać plotki. Myślicie, że faktycznie coś jest na rzeczy?





