Od kilku tygodni media grzeje informacja o niespodziewanym rozstaniu Agnieszki Kaczorowskiej i Macieja Peli. Głos w tej sprawie w jednym z ostatnich wywiadów zabrała Natalia Szroeder, która ma za sobą rozstanie z Quebonafide. W przeciwieństwie do aktorki wszystko utrzymała w tajemnicy. Co sądzi o medialnym roztrząsaniu prywatnych spraw?
Agnieszka Kaczorowska i Maciej Pela przez wiele lat uchodzili za niezwykle udane małżeństwo, tymczasem prawda okazała się zgoła inna. Fanom tej pary nawet przez myśl nie przeszło, że mogliby się rozstać, dlatego też wieść o tym, że nie są już razem, zelektryzowała media. Na początku unikali blasku fleszy i nie komentowali medialnych doniesień, lecz wszystko zmieniło się w chwili, gdy aktorka pojawiła się w programie Kuby Wojewódzkiego. Wizyta w telewizji, skłoniła jej męża do tego, by również zabrał głos i w Dzień dobry TVN, przed milionami widzów, wyznał, że w rzeczywistości nie wie, co było powodem jej odejścia, ponieważ do tej pory nie doczekał się szczerej rozmowy na ten temat.
Choć początkowo oboje przekonywali, że zależy im na tym, by nie uzewnętrzniać się na forum publicznym, stało się inaczej. Zmieniło się wyłącznie to, że Kaczorowska zablokowała możliwość komentowania jej wpisów na Instagramie, być może w obawie przed hejtem, który mógłby się na nią wylać po emisji wyznania Peli.
Natalia Szroeder o rozstaniu Agnieszki Kaczorowskiej i Macieja Peli
Zamieszanie wokół małżeństwa nieco przyćmiło inne rozstania w polskim show-biznesie. Niedawno wyszło na jaw, że uczucie między Natalią Szroeder a Quebonafide się wypaliło, lecz oni w przeciwieństwie do kolegów z branży artystycznej, faktycznie trzymają języki za zębami. W niedawnym wywiadzie dla portalu Show News wokalistka przyznała, że nie wyobraża sobie, że miałaby publicznie prać brudy. Nie ocenia postępowania Agnieszki, lecz ona nie postąpiłaby w ten sposób.
Nie mam zdania na ten temat. Każdy oczekuje od życia czegoś innego. Ja sobie nie wyobrażam sobie, by kończyć relację na łamach portali, w świetle fleszy Internetu czy telewizji – to nie jest moja bajka. Bardzo sobie cenię to, że moja prywatność jest moją prywatnością i nikt nie ma do niej dostępu. Nie oceniam tego jako złe tylko jako inne, to nie jest moje.
Nie jest w stanie stwierdzić, czym kierowało się małżeństwo, idąc z tak prywatnymi sprawami do mediów. Uważa jednak, że skoro tak zrobili, to najwidoczniej było im to potrzebne.
Nie wiem, jakie są pobudki. Myślę, że są różne. Każdy z nas jest złożony z czegoś innego. […] Nie wchodzę w to. Jeżeli ktoś potrzebuje to sobie wyjaśniać w sieci, to widocznie jest taka potrzeba. Z czego to wynika? Nie ma pojęcia – rożnie pewnie bywa.
Na koniec rozmowy zdradziła, jak dba o swoją prywatność.
To jest bardzo proste – po prostu nie gadam o tym. Ostatecznie to my sami decydujemy o tym, jak daleko w nasze życie wejdą media. Jak wchodzą za daleko, to sami je wpuszczamy. Nie mówię o sytuacji z paparazzi, bo takie mnie też spotykały i nad tym się nie ma kontroli, ale wszystko inne to nasza samodzielna decyzja, więc ja świadomie nie wpuszczam mediów blisko. Jeżeli mówię o prywatnym życiu, to dzieje się to w utworach i też jest to owiane dużą metaforą i ciężko jest czytać to, co ja tam piszę. Jeżeli ktoś mi mówi, że media wchodzą z butami, to rzeczywiście to robią, ale trzeba im otworzyć drzwi, więc ja po prostu tego nie robię w momencie, w którym nie chcę.
Myślicie, że Kaczorowska skorzysta z cennych rad i nauczy się zostawiać prywatne sprawy dla siebie i najbliższych?
Bądź na bieżąco z nowinkami ze świata show-biznesu i zaobserwuj nasze profile w mediach społecznościowych. Pantofelek.pl jest na Facebooku, Instagramie, Threads, TikToku, Twitterze i YouTube. Jeżeli nie chcesz niczego przegapić, koniecznie zostaw obserwację w Google News.


