Marcelina Zawadzka w październiku ubiegłego roku została mamą. Ostatnio w programie Halo tu Polsat otworzyła się na temat połogu. Opowiedziała, z jakimi emocjami i problemami się wówczas zmagała.
Marcelina Zawadzka zyskała popularność jako modelka. W 2011 roku zdobyła tytuł Miss Polonia. Dwa lata później rozpoczęła karierę telewizyjną. Widzowie mogą ją kojarzyć z takich programów jak Projektanci na start, Pytanie na śniadanie czy The Voice of Poland. Od 2021 roku związana jest jednak z telewizją Polsat.
Prywatnie w życiu celebrytki jakiś czas temu doszło do wielu zmian. Najpierw zaręczyła się z Maxem Gloecknerem, a jeszcze przed ślubem ogłosiła, że spodziewają się dziecka. Syn pary przyszedł na świat dziewiątego października i dostał na imię Leonidas.
Marcelina Zawadzka szczerze o połogu
Szczęśliwa mama dba o prywatność swojego dziecka. Zawadzka należy do grona celebrytek, które nie pokazują twarzy swojej pociechy w sieci. Nie stroni jednak od codziennych treści, w których przedstawia rodzinne chwile. Chętnie opowiada również o macierzyństwie.
W najnowszym wydaniu Halo tu Polsat został poruszony temat połogu. Celebrytka wyznała, że samopoczucie, które towarzyszyło jej tuż po porodzie, było dla niej czymś zupełnie nowym.
Sytuacja była dla mnie bardzo wymagająca i mam wrażenie, że takie dwa tygodnie nie chciałam dzwonić do ludzi, do moich bliskich. To był dla mnie kłopot, zadzwonić i nie czułam się do końca chyba dobrze. Nie czułam się stabilnie przede wszystkim. Z tego co słyszałam, to chyba mogłam mieć tego baby bluesa – powiedziała.
Dodała, że to wyjątkowo wymagający czas i kobiety powinny być wobec siebie samych wyrozumiałe, jeśli nie czują się najlepiej.
To jest taki wymagający czas pod względem fizycznym i emocjonalnym, że trzeba być trochę dla siebie łaskawym i przygotować jakoś wcześniej partnera na to, że mogą być rzeczywiście wahania nastroju – dodała.
Ukochany Zawadzkiej podkreślił, że chociaż zwykle jest ona towarzyska, wtedy najchętniej chciała przebywać sama.
Bardzo ciężko jest w pierwszych miesiącach po porodzie zajmować się dzieckiem, bo ono wtedy najbardziej potrzebuje bliskości mamy. Więc jedyną rzeczą, którą wtedy mogłem zrobić, to zadbać o swoją kobietę. Starałem się jak najbardziej opiekować Marceliną – powiedział Gloeckner.
Zawadzka nie ukrywa, że każde wyjście z domu było dla niej nie lada wyzwaniem.
Pierwsze dwa tygodnie miałam takie, że rzeczywiście nikt i nic. To było dla mnie też taką nowością (…). Ja się tutaj rozgościłam. Wrosłam w kanapę. Chciałam tu zostać. Każde wyjście z domu przerastało mnie – wyznała.


