Książę Jan Lubomirski-Lanckoroński wystąpił wraz z żoną w sobotnim wydaniu programu Halo tu Polsat. Opowiedzieli przed kamerami o swoim uczuciu. Wrócili do początków swojego związku. Ich wyznanie może zaskoczyć.
Książę Jan Eugeniusz Lubomirski-Lanckoroński to znana postać w kręgach polskiej arystokracji. Jest członkiem jednego z najbardziej wpływowych rodów w historii Polski. Prywatnie w 2020 roku ożenił się z Heleną Mańkowską, a owocem ich związku jest córeczka Elisabeth Helene.
Małżeństwo nie stroni od pokazywania swojego życia przed kamerami. Na Instagramie Lubomirskiego można znaleźć wiele postów, w których relacjonują swoją codzienność oraz ważne wydarzenia. Nie brakuje tam również wspólnych zdjęć zakochanych.
Książę Lubomirski szczerze o rodzinnych korzeniach
Książę wraz z żoną zostali zaproszeni do sobotniego wydania Halo tu Polsat. W rozmowie z Aleksandrem Sikorą poruszyli m.in. temat korzeni arystokratycznych oraz wrócili do początku związku. Lubomirski zdradził, że razem z Heleną są dalekimi krewnymi. Przytoczył historię swojego dziadka, który musiał udać się aż do papieża, aby uzyskać zgodę na małżeństwo ze znacznie bliżej spokrewnioną kobietą.
W dzisiejszych czasach jest nowocześniej, ale w dawnych czasach mamy kojarzenie par na zasadzie rodzinnych interesów. Dzisiaj jest inaczej, ale nam akurat tak się zdarzyło, że jesteśmy krewnymi, dalekimi, ale jednak. W pokoleniu mojego dziadka to razem z babką mieli pokrewieństwo pierwszego stopnia. Na to była potrzebna specjalna zgoda papieża – powiedział.
W dalszej części rozmowy Helena opowiedziała, jak wyglądało ich pierwsze spotkanie.
My się poznaliśmy u kuzyna i myślę, że Jasiu to zawsze był taki rycerski. I on przyjechał na wstępne spotkanie z karetą – wspominała.
Jak się okazuję, para nie doświadczyła miłości od pierwszego wejrzenia.
Moja małżonka wcale nie była chętna od razu. Patrzy: jakiś dziwny, sztywno stojący – dodał Lubomirski.




