W piątkowy wieczór odbyły się polskie preselekcje do tegorocznej Eurowizji. Już wiadomo, że to Justyna Steczkowska będzie reprezentować nasz kraj w konkursie piosenki. W sobotę rano wokalistka pojawiła się w Pytaniu na śniadanie, gdzie opowiedziała o swoich emocjach.
Eurowizja to jeden z najważniejszych konkursów muzycznych na świecie, który od lat przyciąga miliony widzów przed ekrany telewizorów. Tegoroczna edycja odbędzie się w Szwajcarii, ponieważ w ubiegłym roku zwyciężyli reprezentujący ten kraj Nemo z piosenką The Code. Półfinały i finał zaplanowano na 13, 15 i 17 maja 2025 roku.
W Polsce Eurowizja również cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Widzowie chętnie śledzą informacje dotyczące konkursu i jak co roku nie mogli doczekać się preselekcji. Odbyły się one w piątek, a o możliwość reprezentowania kraju w Szwajcarii walczyło dziesięciu artystów.
- Chrust – Tempo
- Daria Marx – Let It Burn
- Dominik Dudek – Hold The Light
- Janusz Radek – In Cosmic Mist
- Justyna Steczkowska – Gaja
- Kuba Szmajkowski – Pray
- Marien – Can’t Hide
- Sonia Maselik – Rumours
- Sw@da x Niczos – Lusterka
- Tynsky – Miracle
Ostatecznie decyzją jury i widzów to Justyna Steczkowska będzie reprezentantką Polski na Eurowizji 2025. Wokalistka zdobyła ponad 39% głosów.
Kto będzie reprezentował Polskę na Eurowizji 2025? Znamy wyniki preselekcji!
Justyna Steczkowska szczerze o emocjach po preselekcjach
Artystka gościła w sobotnim wydaniu Pytania na śniadanie, gdzie opowiedziała o emocjach poprzedniego wieczora. Przyznała, że miała za sobą trudną noc, a do momentu pojawienia się w programie nie miała jeszcze czasu obejrzeć swojego występu.
Nie mogłam zasnąć z emocji. Nie widziałam jeszcze tego występu, ale tutaj słyszę, że mogłam lepiej zaśpiewać. Przy takiej ilości stresu, to się po prostu nie da – przyznała.
Wokalistka podziękowała oglądającym za okazane wsparcie i wysyłanie SMS-ów, które przyczyniły się do jej zwycięstwa. Wspomniała również o sytuacji z ubiegłego roku, gdy przegrała w głosowaniu jury jednym punktem.
Bardzo państwu wszystkim dziękuję. Rzadko wygrywałam jakieś takie rzeczy, gdzie ludzie głosowali, no bo głosują emocjami, sercem, zachwytem itd. Ja miałam różne kontakty z prasą i na początku kariery miałam tego pecha. Wiesz, jak to prasa. To nie są moje pretensje, tylko zawsze klikało się to, co jest niezbyt dobre (…) Ja nie miałam nigdy takiego charakteru, jak byłam opisywana – powiedziała.
Wspomniała, że miała żal o to, jak wówczas postrzegały ją media.
Jestem generalnie wesołym człowiekiem i empatyczną osobą. Nie byłam taką harpią, jaką ze mnie zrobiły media. Przez to chyba wydaje mi się, że wiele razy działy się rzeczy, które były kompletnie poza mną. Dla mnie to zwycięstwo jest przede wszystkim takim otwarciem serca na nowo. To jest dla mnie wielka rzecz. Aż mi się płakać chce ze wzruszenia. To, że głosuje publiczność bez żadnej komisji, tylko po prostu ludzie, którym się to spodobało, i to jest najważniejsze – dodała.
Kibicowaliście Justynie Steczkowskiej?


