w

Jest decyzja w sprawie głośnego skandalu! Policjanci zignorowali zgłoszenie o włamaniu, bo zamiast uciekających przestępców woleli… łapać Pokemony

fot. YouTube screenshot

Dwóch policjantów z Los Angeles zostało zwolnionych z pracy po tym, jak zamiast łapać uciekających z miejsca włamania złodziei… zdecydowali się złapać pokemony w grze na telefon. Sąd w Kalifornii podjął decyzję odnośnie ich apelacji. Co sądzicie o zachowaniu mundurowych?

Cała sytuacja brzmi wręcz nierealnie i byłaby śmieszna, gdyby nie to, że ktoś rzeczywiście potrzebował pomocy po tym, jak zrabowano jego sklep. W końcu praca policjanta polega właśnie na reagowaniu na wezwania.

Pokemon Go to popularna (u szczytu popularności była parę lat temu) gra korzystająca z rzeczywistości rozszerzonej, w której celem graczy jest poruszanie się po realnym terenie w celu łapania Pokemonów – stworzeń z kultowego serialu animowanego

Do nietypowego zdarzenia doszło w kwietniu 2017 roku. Pamiętnego dnia policja w Los Angeles miała pełne ręce roboty, bo wcześniej doszło do zabójstwa. W związku z tym, gdy do centrali przyszło zgłoszenie o włamaniu i okradzeniu domu towarowego Macy’s, desperacko szukano policjantów, którzy mogliby odpowiedzieć na wezwanie.

O ściganie złodziei poproszono między innymi przybywających w pobliżu funkcjonariuszy Louisa Lozano i Erica Mitchella, lecz mężczyźni byli wtedy w trakcie gry w Pokemon Go i zdecydowali się zignorować polecenia.

Funkcjonariusze nie tylko nie odpowiedzieli na wezwanie, ale zdecydowali się odjechać z okolicy zdarzenia, w celu… tropienia kolejnych pokemonów. Policjanci zarzekali się, że nie słyszeli komunikatów i nie grali w grę, ale sprawa została rozstrzygnięta dzięki rejestratorowi dźwięku w ich radiowozie.

Podczas odjeżdżania z rejonu miejsca przestępstwa, Lozano miał zaznaczyć, że “nie chcę mu się pomagać“. Leniwi policjanci zdecydowali się szukać Snorlaxa – stosunkowo rzadkiego pokemona, słynnego ze swojej ospałości. Stwór “właśnie pojawił się na rogu 46. ulicy i Leimert” – poinformował kolegę Mitchell.

– “Nie uciekaj, nie uciekaj, nie uciekaj” – zaklinał pokemona jeden z policjantów. – “Chłopaki będą zazdrościć” – dodał po schwytaniu bestii.

Policjanci zostali zwolnieni ze służby, ale zdecydowali się na apelację. Ta jednak została niedawno odrzucona przez Sąd Apelacyjny Drugiego Dystryktu w Kalifornii. Gra na służbie i ignorowanie wezwania skończyły się utratą pozycji.

Śmieszna, czy raczej przerażająca sytuacja?

fot. Snorlax / Pokemon Go screenshot

Źródła: BBC ; NY Times

Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

GIPHY App Key not set. Please check settings

Napisane przez Maciej

Dramatyczne nagranie. Przerażający wypadek na trasie Strzelin – Wrocław [VIDEO]

34-latek modlił się godzinami na przystanku. Nie uwierzycie, co policjanci znaleźli w jego plecaku!