w

Agnieszka Włodarczyk stanęła w obronie Roberta Karasia, który został zawieszony na osiem lat. „Może nadal chodzić z podniesioną głową, za to wszystkie KŁAMLIWE ŁAJZY nie”

Agnieszka Włodarczyk, Robert Karaś - fot. Instagram @agnieszkawlodarczykofficial @robertkaras_teamkaras
Agnieszka Włodarczyk, Robert Karaś - fot. Instagram @agnieszkawlodarczykofficial @robertkaras_teamkaras

Agnieszka Włodarczyk stanęła w obronie swojego męża Roberta Karasia po decyzji USADA. Amerykańska agencja antydopingowa zawiesiła sportowca na osiem lat za stosowanie dopingu. Aktorka wspomniała o filmie o życiu swojego ukochanego.

Robert Karaś to utytułowany triathlonista, który wielokrotnie udowadniał, że ludzki organizm jest w stanie poradzić sobie z niewyobrażalnym wysiłkiem. Jednak latem 2023 roku stracił dużo w oczach kibiców, kiedy znalazł się w centrum afery dopingowej. Na zawodach w USA wykryto w jego organizmie niedozwolone substancje. Później sytuacja powtórzyła się w lutym 2024 roku.

Robert Karaś ujawnia wyniki EKSPERTYZY! To niepodważalny dowód świadczący o tym, że jednak nie kłamał? (FOTO)

Agnieszka Włodarczyk w obronie Roberta Karasia

W piątek media obiegła informacja, że sprawą Roberta Karasia zajęli się amerykańscy eksperci z organizacji antydopingowej USADA. Podjęli oni decyzję, że Polak zostaje zawieszony na osiem lat. Te surowe konsekwencje podyktowane są faktem, że w ciągu 10 lat dwukrotnie miał złamać przepisy antydopingowe.

Agnieszka Włodarczyk, żona sportowca, nie traciła czasu. Szybko stanęła murem za swoim ukochanym, publikując obszerny wpis w mediach społecznościowych.

Ależ to będzie piękna historia na film. I to nie będzie film o przegranym sportowcu, tylko o człowieku, który zawsze żyje w zgodzie ze sobą, który nie poddał się mimo tego, że chcieli zniszczyć jego niewątpliwy talent. O sile rodziny, która stoi za nim murem, bo wszystko, co robi, robi dla niej. O złych ludziach, którzy karmią swoje wewnętrzne niekochane dziecko żółcią, i poniosą za to konsekwencje – zaczęła.

Nie szczędziła gorzkich słów w kierunku mediów.

O tym, jak media manipulują opinią publiczną, jak wszystkie artykuły pisane są w tym samym tonie, jakby były sterowane przez jedną osobę. Nikt się nie wysilił, żeby zadzwonić, spytać, jak było i napisać prawdę. Kopiuj-wklej, przecież chodzi o klikalność, żadna tam rzetelność dziennikarska, raczej zbiorowy lincz.

Wspomniała również o hejcie w sieci.

Film o tym, jak można się podnieść po hejcie i dalej walczyć o swoje marzenia, bo nie można skreślać człowieka po jednym błędzie, do którego zresztą publicznie się przyznał. Chciał jak najszybciej znowu wystartować. Bo jest niepokornym narwańcem, świrem i kocha ten sport. Inaczej nie biłby rekordów. Może nadal chodzić z podniesioną głową, za to wszystkie kłamliwe łajzy dziennikarskie nie. Dzisiejsze media robią najwięcej szkody. Jakie „złapany” – sam się przyznał! Jakie „znów” – cały czas mielony jest stary temat. ILEŻ MOŻNA?! Ale to już było tłumaczone – aż za bardzo. Mądrzy zrozumieją, a głupiemu i tak nie wytłumaczysz.

Ps. Zdjęcie pod postem pokazuje jak patrzę na męża – zawsze z miłością, dumą i wsparciem #teamkaras – zakończyła swój wpis.

Mocne słowa?

Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!

Napisane przez Kamila Kolińska

Prywatnie jestem miłośniczką książek i dumną posiadaczką trzech cudownych psów. Chętnie śledzę świat celebrytów i cieszę się, że mogę dostarczać Wam najnowsze informacje i plotki z show-biznesu.
Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz na adres kamila@pantofelek.pl

Monika Brodka - fot. Instagram @missbrodka

Plotki okazały się prawdą! Monika Brodka potwierdziła związek ze znanym operatorem. Zwróciła się do ukochanego, z którym spodziewa się dziecka (FOTO)

Jan Englert - fot. Gałązka/AKPA

Jan Englert ŻEGNA SIĘ z Teatrem Narodowym. W tle oskarżenia o nepotyzm. Dyrekcja wydała oświadczenie w tej sprawie