Agnieszka Sienkiewicz podczas rodzinnego wyjazdu na narty była świadkiem wstrząsającej sytuacji. Widok ojca stosującego przemoc wobec dziecka wywołał w niej falę emocji. Aktorka nie mogła przejść obok tego obojętnie i zdecydowała się zareagować. Jak opisała całą sytuację?
Agnieszka Sienkiewicz to znana polska aktorka, która zdobyła ogromną popularność dzięki rolom w takich serialach jak Przyjaciółki czy M jak miłość. Jej talent, charyzma i ciepła osobowość sprawiły, że widzowie pokochali ją od pierwszych występów na ekranie. Prywatnie jest mamą i aktywnie angażuje się w działania na rzecz dzieci.
23 lutego obchodzony był Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Właśnie tego dnia aktorka podzieliła się wstrząsającym wspomnieniem, które wciąż nie daje jej spokoju.
Agnieszka Sienkiewicz była świadkiem przemocy wobec dziecka
Podczas wyjazdu na narty Agnieszka Sienkiewicz stała się świadkiem zdarzenia, które wstrząsnęło nią do głębi. Na stoku zauważyła ojca, który szarpał swojego syna i wymierzył mu „bardzo silne uderzenie w pośladki” tylko dlatego, że chłopiec wskoczył w zaspę śnieżną. Widok ten sprawił, że aktorka nie mogła pozostać bierna. Natychmiast zareagowała, wchodząc w słowną konfrontację z agresywnym ojcem. Niestety, usłyszała jedynie popularne usprawiedliwienie stosowania przemocy wobec dzieci:
Jesteśmy na stoku, jest godzina 11 przed południem, do zjazdu szykuje się powoli kilkadziesiąt osób, w tym połowa to Polacy. I wtedy słyszę ojca — Polaka – krzyczącego na dziecko. Przysięgam, ten ok. 8-letni chłopiec nic nie zrobił, poza tym, że wskoczył w zaspy śnieżne. Sama wskoczyłam. Ale ojciec wściekły, szarpie go za rękę i serwuje bardzo silne uderzenie w pośladki. Wybucham! Krzyczę do pana, że „może jemu zaserwujemy zaraz takiego klapsa w tyłek, i że dzieci się nie bije”. I wtedy słyszę ten slogan: KLAPS MUSI BYĆ W WYCHOWANIU, TO MOJE DZIECKO, MOGĘ ROBIĆ, CO CHCĘ, NIE WTRĄCAJ SIĘ (tu jakaś s**ka leci trochę ciszej).
Zatrważające było to, że nikt inny nie zareagował na przemoc wobec dziecka. Oprócz aktorki i jej męża wszyscy obecni na stoku pozostali bierni.
Tu dołącza mój mąż, broniąc chłopca i mnie przed wyzwiskami ze strony pana i tłumacząc mu, że nie, nie może bić dziecka tylko dlatego, że jest jego. Wielu Polaków słyszy tę rozmowę, wyzwiska rzucane w moją stronę – nie reaguje nikt, patrzą, odwracają głowę.
Rodzina uciekła, gdy pojawiła się groźba badania alkomatem
Aktorka podzieliła się swoimi podejrzeniami, że ojciec dziecka mógł być pod wpływem alkoholu. Gdy okazało się, że obsługa stoku może przeprowadzić badanie alkomatem, rodzina natychmiast opuściła stok.
Do pana dołącza mama dziecka, mówiąc, że to jej syn i mam się nie interesować! Państwo uspokoili się dopiero, kiedy poszliśmy wezwać obsługę stoku z alkomatem — bo na metr czuć było, że pan jest po „wielu” głębszych — wtedy rodzina szybko zawinęła się ze stoku. Ja tam zostałam. Rozpłakałam się, było mi tak strasznie przykro, że ludzie wciąż uważają, że można szarpać dziecko i bić.
Sienkiewicz nie może pogodzić się z faktem, że nikt poza nią i jej mężem nie zareagował na przemoc wobec dziecka. Zastanawia się, jak wygląda codzienność chłopca w domu, skoro ojciec nie miał oporów, by stosować przemoc w miejscu publicznym.
Jeśli ten pan nie krępuje się dawać siarczyste klapsy dziecku przy ludziach, to boję się, jakie lanie dziecko dostaje w domu, kiedy naprawdę coś przeskrobie. Boli mnie bardzo też to, że nie zareagował nikt, kto był świadkiem i sytuacji, i awantury. Nikt nas nie wsparł słowem. Posłuchali, popatrzyli, odwrócili głowę.
Jej córka Marysia tak bardzo przejęła się sytuacją, że zaproponowała, by zabrać chłopca do fundacji pomagającej dzieciom doświadczającym przemocy.
Po całym zajściu moja 5-letnia Marysia powiedziała: „Mamo, zabierzmy chłopca do Fundacji Słonie na Balkonie, tam mu pomogą”. A ponieważ dziś Światowy Dzień Walki z Depresją, która często dotyka dzieci z domów przemocowych. to właśnie tam takie dzieci znajdą pomoc. Przypominam! Daj mi znać, że myślisz jak ja! Że nie ma w Tobie zgody na przemoc wobec dzieci!
Czy byliście kiedyś świadkami podobnych sytuacji? Jak na nie reagujecie?






